|
Zurich |
|

|
4.09.2005 Naszą podróż zaczynamy na
lotnisku Okęcie w Warszawie. Lot będzie dwuetapowy, najpierw do Zurichu,
gdzie czeka nas kilka godzin przerwy, a potem z Zurichu do Dar-es-Salaam,
z krótkim międzylądowaniem w Nairobi – w sumie około jedenastu
godzin w samolocie. Wylatujemy o 19:35 Embraerem do Zurichu.
Na lotnisku znajdujemy Day Rooms, gdzie mamy już rezerwację.
Płacimy za dwójkę 100 CHF. Jest pokój dzienny, kawa i herbata za
darmo. Nasz pokój ma umywalką, łazienka jest wspólna – jesteśmy
zadowoleni.
5.09.2005 Recepcjonistka budzi nas o 7:00, o 8:00
jest check-out. Czekając na samolot do Dar-es-Salaam chodzimy po
sklepach wolnocłowych – jest dość drogo. Odlot jest opóźniony,
bo wymieniają jakąś część w
klimatyzacji. Lot mija spokojnie i nudno, gramy w gry elektroniczne. Mamy
międzylądowanie w Nairobi i godzinny postój, po którym lecimy do
Tanzanii. |
|
|
8.10.2005 Lądujemy w Zurichu z niewielkim opóźnieniem.
Przechodzimy kontrolę paszportową. Wybieram 100 CHF
z bankomatu. Kupujemy bilety całodobowe na pociąg do Zurichu za
11,60 CHF od osoby. Myjemy zęby, odświeżamy się i przebieramy w łazience
na lotnisku. Zostawiamy część rzeczy w schowku ( mały schowek 5 CHF,
duży 7 CHF przyjmuje tylko monety 0,5, 1, 2 CHF ). Jedziemy fajnym pociągiem
do miasta i zwiedzamy : najpierw elegancką handlową Bankofstrasse,
potem kościół św. Piotra z ogromnym zegarem,
kościół "FrauMünstuer"
z witrażami
Marca Chagalla oraz "GrossMünster"
z pamiątkami po Zwinglim ( jest tam też duża rzeźba Karola
Wielkiego ). Potem chodzimy po starym mieście, zachodzimy do
kawiarni "kabaret Voltaire",
gdzie narodził się ruch dadaistyczny ( nad pseudokominkiem wisi skóra
kota). Jemy w tureckiej kebabiarni - 2 kebaby z kurczakiem i 2 cole za
24CHF. Oglądamy ratusz,
dwa małe parki i plac
zabaw dla dzieci. Za większość pozostałych franków kupujemy 4 czekolady (po 9,5
CHF). Wracamy na dworzec i wracamy
pociągiem na lotnisko. Za ostatnie 2,1 CHF kupuję pączka.
Odlatujemy do Warszawy. Nasza afrykańska podróż dobiegła końca.
|
|